Mediacje z udziałem obcokrajowców.
Rys
historyczny:
Mediacja jest
stosunkowo nową formą rozwiązywania sporów. Słowo mediacja pochodzi od
łacińskiego przymiotnika medius – środkowy, bezstronny; łacińskiego czasownika
mediare - pośredniczyć; greckiego przymiotnika medos - pośredniczący,
neutralny, nie przynależny do żadnej ze stron. Mediacja, jako alternatywna metoda rozwiązywania
sporów, została wprowadzona do polskiego systemu prawa stosunkowo dawno, bowiem
w 1997 roku w sprawach karnych, w 2001 roku w sprawach nieletnich, a od 1grudnia
2005 roku w sprawach cywilnych, niemniej jednak nadal nie została należycie
upowszechniona w społeczeństwie. Warto przypomnieć iż od 01 stycznia 2016 roku sąd ma
obowiązek namawiać strony do podjęcia mediacji. Skierowanie stron do mediacji
możliwe jest na każdym etapie postępowania.
Inaczej
sytuacja wygląda na świecie, gdzie mediacje mają długą historię. Współczesna
mediacja ma ok. 40 lat i wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych, ale sam pomysł
mediacji ma co najmniej 2000 lat. Mediacja polega na próbie pozasądowego
rozwiązania konfliktu między stronami. Mediacje są dobrowolne, poufne,
nieformalne a mediator jest osobą bezstronną. Nie ma przy tym żadnych sztywnych
reguł i form, w jakich ma się odbywać.
Opis mediacji
z udziałem obcokrajowców:
Przystępując
do mediacji rodzinnej pomiędzy obcokrajowcami, gdzie kobieta posiadała obywatelstwo
polskie a mężczyzna irlandzkie, napotkałam wiele różnic w porównaniu do
mediacji które prowadziłam pomiędzy obywatelami polskimi. Znacznym problemem
okazał się brak znajomości prawa polskiego, co jest podstawą aby zawarta ugoda
była zgodna z prawem, wykonalna oraz aby nie służyła obejściu prawa. Kwestią
sporną okazały się również różnice kulturowe oraz wybór religii w jakiej będą
wychowywane dzieci.
Strony
konfliktu zgodnie postanowiły, iż tematem mediacji będzie ustalenie:
- zasad
rozwodu;
- wysokości
kosztów utrzymania małoletnich dzieci stron;
- zasad
kształcenia małoletnich dzieci stron;
- kontaktów
ojca z małoletnimi dziećmi stron;
- oraz podziału
majątku dorobkowego.
Małżeństwo z
13 letnim stażem posiada dwoje małoletnich dzieci w wieku 10 i 11 lat. Ich
podstawowym językiem jest język angielski, drugim wyuczonym język francuski.
Przez sześć pierwszych lat małżeństwa rodzina mieszkała w Algierii, gdzie mężczyzna
pracował, a kobieta prowadziła gospodarstwo domowe i opiekowała się dziećmi.
Jak się okazało, w trakcie pobytu w Algierii, dochody małżonka były tak duże,
że zaczął inwestować w zakup nieruchomości na całym świecie – apartamenty na
Fidżi, w Bułgarii, Wielkiej Brytanii oraz wielu innych krajach. O części
zgromadzonego majątku kobieta dowiedziała się przez przypadek. Kolejne lata
małżeństwa strony spędziły w Bułgarii, Norwegii oraz Malezji. Od kilku miesięcy
rodzina mieszka w Polsce, gdzie dzieci podjęły naukę języka polskiego w szkole
integracyjnej. Małżeństwo chce się szybko rozwieść, gdyż mężczyzna zamierza w
niedługim czasie wyjechać na kilkuletni kontrakt na Fidżi. Strony zgodnie
poprosiły aby podczas mediacji obecny był tłumacz przysięgły.
Mężczyzna
uznał, iż kobieta nic nie wniosła do małżeństwa, a wszystko co posiadają w
całości należy do niego. Nie widział więc sensu ujawniania przed żoną całego
zgromadzonego majątku, zarówno nieruchomości jak i ruchomości. Zgodnie z zasadą
obowiązującą w Irlandii, mężczyzna na spotkanie mediacyjne przyszedł ze spisaną
umową ugody, którą w obecności mediatora strony miały podpisać. Kolejnym
krokiem miało być pójście mediatora do sądu i przedstawienie podpisanej umowy
ugody w imieniu stron, oraz dostarczenie im prawomocnego wyroku rozwodowego.
Wielkim zaskoczeniem okazało się dla mężczyzny
przedstawienie zasad proceduralnych mediacji oraz ustalenie areny
konfliktu. Z uwagi na fakt, iż mediacje
nie są jawne a mediator obowiązany jest zachować bezstronność w toku
prowadzonej mediacji, zobligowany jest do zachowania tajemnicy co do faktów, o
których dowiedział się podczas prowadzonych mediacji. Mężczyzna był bardzo
zaskoczony zadawanymi przez mediatora pytaniami, nie rozumiał parafrazy oraz klaryfikacji.
Strony
porozumiały się co do kwestii rozwodu oraz wysokości alimentów. Problematyczny
stał się okres ponoszenia kosztów utrzymania dzieci, gdyż mężczyzna nie godził
się na płacenie co najmniej do osiągnięcia pełnoletniości przez małoletnie
dzieci stron. Problemem również okazało się wykształcenie, wybór szkół oraz
wychowanie religijne. Kobieta wyznająca religię rzymsko-katolicką postanowiła
ochrzcić dzieci skoro mają na stałe zamieszkać przy niej w Polsce, mężczyzna
kategorycznie nie wyrażał na to zgody. Problemem okazały się również zapisy umowy ugody pod
kątem prawnym, gdyż mężczyzna długo nie godził się z faktem ewentualnej
niewykonalności umowy. Zasady prawa obowiązujące w innych krajach znacznie
odbiegają od zaproponowanych przez Polskiego legislatora. Strony mediacji,
pomimo silnej chęci dojścia do porozumienia nie potrafiły wypracować zgodnego z
prawem stanowiska, które byłoby trwałe i wykonalne. Mężczyzna nie przyjmował
ścisłych zasad obowiązujących w prawie polskim. Nie rozumiał, iż jednym
z zadań mediatora prowadzącego mediację jest czuwanie nad jej
przebiegiem. Nie rozumiał również, iż mediator ma budować atmosferę zaufania,
komfortu i bezpieczeństwa dla Stron oraz że ma pomagać udrożnić
komunikację między uczestnikami postępowania mediacyjnego. Mediator ma pozostać
w procesie mediacji bezstronny – nie opowiadać się za żadną
ze stron, nie sympatyzować z żadną z nich. Nie rozstrzygać, nie
oceniać, nie przyznawać racji. Mediator ma pomagać rozwiązać spór w sposób
satysfakcjonujący dla każdej ze Stron. Mediator nie jest ekspertem,
to osoba trzecia, niezaangażowana w konflikt, która aktywnie ma
słuchając uczestników mediacji dawać im możliwość wzajemnego wysłuchania się,
przedstawienia argumentów oraz analizy zaproponowanych rozwiązań. Mediator
to przewodnik, pomagający odkryć rzeczywiste potrzeby Stron i ma pomóc
im wytyczyć wspólną drogę.
W
konsekwencji, strony jednomyślnie
poprosiły, aby wspólnie wypracowane propozycje zostały sprawdzone pod kątem
zgodności z obowiązującym prawem polskim. Następnie strony w terminie siedmiu dni naniosły
poprawki oraz umówiły się na podpisanie umowy ugody. Strony zgodne podpisały
umowę w obecności mediatora oraz tłumacza przysięgłego, gdzie wersja w języku
angielskim stała integralną częścią niniejszej ugody.
Podsumowanie:
W przeciwieństwie do tradycyjnego
procesu sądowego, którego celem jest rozstrzygnięcie sporu, a nie rozwiązanie problemu,
mediacja daje stronom szansę na szczerą rozmowę, zrozumienie racji przeciwnika
oraz znalezienie konstruktywnego i satysfakcjonującego rozwiązania. Dzieje się tak,
dzięki włączeniu do sporu bezstronnej osoby, o specjalnych kwalifikacjach i
wysokich kompetencjach społecznych, która pomoże w znalezieniu pojednawczego rozwiązania.
Doświadczenia innych państw europejskich pokazują, iż alternatywne systemy
pozasądowego rozwiązywania sporów
mogą być znacznie korzystniejsze dla
zwaśnionych stron i przyczyniać się do szybszego zakończenia sporu oraz, co niezmiernie
istotne, pozwolić na budowanie neutralnych, jeśli
nie przyjaznych relacji w przyszłości,
zwłaszcza w przypadku stron pozostających w stałych relacjach rodzinnych, sąsiedzkich,
handlowych. Istotnym jest, iż rozwiązania wypracowane w mediacji cechuje
trwałość, lepsze zrozumienie decyzji, bardziej staranna
analiza potrzebnych informacji,
indywidualizacja rozwiązań zawartych w ugodzie.
Mediacja jest procedurą
rozwiązywania konfliktu, w której bezstronny i neutralny mediator towarzyszy
skłóconym stronom w procesie uzgodnień, za ich dobrowolną zgodą oraz przy
zachowaniu poufności. Mediator pomaga stronom w zdefiniowaniu kwestii spornych,
określeniu potrzeb i interesów stron oraz, o ile taka jest ich wola,
wypracowaniu wzajemnie satysfakcjonującego oraz świadomego porozumienia.

Komentarze
Prześlij komentarz